Metoda Optymalnego Wyboru

Czy podział dóbr jest ważny cz. 2

Czy podział dóbr jest ważny?

Bez względu na to jaką dziedziną się zajmujemy, podziały zawsze mają swoje pozytywne i negatywne strony. Do stron pozytywnych podziału należy odpowiednia organizacja i uporządkowanie. Do negatywnych zaś – ograniczenie, nie tylko ekonomiczne, ale także reprezentacji umysłowych. Jednak aby rozpatrzeć kwestię pomocnego lub szkodliwego podziału dóbr, musimy się przyjrzeć, na co w zasadzie są one dzielone, co dokładnie ten podział daje i co by oznaczał jego brak.

Podział dóbr. Przede wszystkim nie wszyscy jesteśmy ekonomistami i choć pojęcie dóbr zapewne pojawiło się kiedyś na zajęciach z geografii lub podstaw przedsiębiorczości, duża część społeczeństwa nie dałaby rady wytłumaczyć w kilku słowach, czym owe dobra są. Zatem od podstaw; dobrami nazywamy wszystkie te środki, które służą nam do zaspokojenia naszych potrzeb. Jednak opisanie każdego rodzaju dóbr w jednym akapicie wiąże się nieco z rzeczą niemożliwą. Na codzień nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki jest ich ogrom. Wystarczy sobie wyobrazić jak wiele rzeczy, materialnych i niematerialnych, lub idei służy nam każdego dnia. W ekonomii myślimy najczęściej o dobrach publicznych, klubowych, wspólnych, społecznych, prywatnych, normalnych, niższego rzędu i luksusowych. A do tego dochodzą jeszcze produkcyjne, gospodarcze, ekonomiczne, konsumpcyjne, pierwotne, wtórne, komplementarne, substytucyjne, osobiste, społeczne, kultury, jednorazowe, a i to nie koniec wyliczanki. Nie sposób wypisać wszystkich środków, których ludzie wykorzystują dla swojego pożytku. Używamy ich nie tylko dla przyjemności, ale aby przeżyć, żeby zaspokoić swoje potrzeby. Są nam potrzebne do praktycznie każdej z potrzeb w piramidzie Maslowa, więc teoretycznie rzecz biorąc, do całokształtu naszego istnienia.

Aspekty podziału. W świecie, w którym podział dóbr jest w każdej sferze usankcjonowany możemy widzieć dobre i złe strony. Temu ustrojowi nie można odmówić zasadniczego i wartościowego aspektu, bowiem każdy obywatel ma prawo, i nie można go tego prawa pozbawić, do korzystania z dóbr publicznych, czyli podstawowych zasobów fundowanych przez państwo – ochrony narodowej, policji, czy nawet informacji. Tutaj należy wspomnieć o efekcie gapowicza, który w swojej definicji informuje nas, że jest to niemożność wykluczenia z udziału z konsumpcji dobra, które powoduje, że z dobra można korzystać, nie ponosząc kosztów jego wytworzenia. Ważnym aspektem podziału dóbr jest uporządkowanie obywateli według ich statusu społecznego. W tym miejscu nasuwa się podział dóbr ze względu na podstawowe i luksusowe. Jest to jednocześnie niekorzystne z punktu widzenia biedniejszych obywateli. Ci, których budżet pozwala na mniejszą liczbę dóbr luksusowych, z pewnością przez podział czują się odrzuceni i mniej warci. Jednak z ekonomicznego punktu widzenia taki podział jest słuszny i bardzo użyteczny ze względu na analizy ekonomiczne, dla których warunkiem odpowiedniej konkluzji jest odpowiednia hierarchia. Bez podziału ekonomiści nie mieliby źródła informacji sprzedaży dóbr, jako że na ich podstawie tworzone są odpowiednie prognozy dotyczące popytu i podaży.

Aspekty braku podziału. Wyobraźmy sobie, jak wyglądałby nasz świat, gdyby wszystkie dobra, do jakich mamy dostęp, nie były w żaden sposób pogrupowane. Gdyby każde istniało jako część ogólnej grupy. Są przeciwnicy i zwolennicy komuny, przeciwnicy i zwolennicy własności prywatnej. Każdy miałby tyle samo, po równo, co oznacza, że zniknęłoby uprzywilejowanie bogatych i wpływowych. Biedniejsi straciliby wszelkie uprawnienia do zagwarantowanej opieki. Brak własności prywatnej poważnie wiąże się z ryzykiem zachłanności ludzkiej, według której człowiek z natury dąży do powiększania swoich zasobów. Człowiek cały czas podlega procesowi rozwoju, a rozwój podlega psychice i fizyczności, a aspekt wzbogacania się silnie koreluje dodatnio z dobrą samooceną. Gdyby nie było żadnej organizacji, żadnej hierarchii, nastałaby anarchia. Kiedy ludzi nie dopuściłoby się do zakupu dóbr, nie byłoby obrotu pieniędzmi, co doprowadziłoby to do zachwiania gospodarki. Państwo rozwija się wtedy, kiedy pieniądze są w obrocie, kiedy ludzie się wzbogacają i wydają pieniądze na dobra, nie wtedy kiedy dostęp do tych dóbr jest utrudniony. Brak podziału wiązałby się także z regresem reprezentacji umysłowych, z nową reprezentacją umysłową pojęć poznawczych. W świecie, w którym nie istniałby podział, nie można by było zaklasyfikować dóbr do określonej kategorii. Wydaje się być to trywialnym problemem, jednakże brak uporządkowania pojęć w naszym umyśle, prowadzi do uproszczenia naszego myślenia o świecie i zahamowaniu rozwoju.

Reasumując, podział dóbr jest niezbędny z ekonomicznego punktu widzenia, bez którego analizy statystyczne byłyby niemożliwe. Ponadto, nie żyjemy w świecie utopijnym, w którym każdy byłby sobie równy i nikt nie dążyłby do wzbogacenia. Bez podziału nie ma ekonomii, nie ma obrotu. Brak podziału stworzyłby chaos. Jedynym mankamentem podziału dóbr wydaje się być położenie osób mniej zamożnych oraz związany z nim psychologiczny aspekt, jednak jest on konieczny dla każdego rozwijającego się państwa.