Metoda Optymalnego Wyboru

Historie prawdziwe.

  1. Miejsce: Politechnika Wrocławska, spotkanie aktywu studenckiego, organizacja wyprawy turystycznej studentów Instytutu I-19 rok 1978.
    W zamierzchłych czasach socjalizmu w Polsce, nie można było tak sobie podróżować po świecie jak obecnie. Tak tytułem komentarza powyższe stwierdzenie powinno wszystkim wystarczyć.
    Młodsze pokolenie chcąc się dowiedzieć więcej: niech spyta się swoich rodziców lub dziadków. Ja chciałbym się skoncentrować tylko na samym meritum sprawy : problemie wyboru.
    Oto historia:
    Grupa studentów, powiedzmy sobie decyzyjna , miała za zadanie „dopisać” do zagranicznej wyprawy turystycznej 2 studentów. Problem polegał na tym, że chętnych było kilku, należało więc wybrać tak, żeby było sprawiedliwie.No i zaczęło się, ...
    Mili Państwo możecie sobie wyobrazić, jak przebiegała dyskusja, i walka o tą kwalifikację.

Oczywiście awanturami i pyskówkami, mijały godziny, a zebranie nie było w stanie nikogo wytypować z grona chętnych.

Kiedy wszyscy byli już zmęczeni, zaproponowałem następujący sposób: metodę bezpośredniego wyboru MOW, przez sprowadzenie problemu do turnieju szachowego (notabene w czasach studenckich grałem, prawie nałogowo w szachy). Mówię wiec mniej więcej tak:

Szanowni zebrani, po pierwsze znamy wszystkich kandydatów, po drugie to my musimy zadecydować o wyborze w demokratyczny sprawiedliwy sposób, rozegrajmy więc „quasi szachy” sprowadzając problem do porównań każdego z każdym. Przy każdym porównaniu powtarzajmy sobie:

„Jest jedno miejsce, jest dwóch kandydatów, muszę wybrać jednego. Wynikiem może być: wygrana – przegrana lub remis ”

Porównań dokona każdy z zebranych - „decydentów”, później zbierzemy wyniki porównań, dodamy do siebie sumy, kto będzie miał najwięcej punktów ten pojedzie na Wyprawę.

No i tak się stało, każdy rozegrał, „turniej” pomiędzy kandydatami, kartki zebrano, punkty dodano i poznaliśmy nazwiska dwóch studentów, którzy pojechali na wyprawę ISTRIA 1978.

A praca komisji, przebiegała cicho i spokojnie  ...

 
  1. Miejsce: Państwowy Zakład Pracy we Wrocławiu, okres: czasy „towarów reglamentowanych”, lata gdzieś miedzy 1983 -1987

Młodzież, i osoby w wieku od 20 do 33 lat odsyłam do historii Polski socjalistycznej, może rodziców, lub dziadków celem wyjaśnienia co to były za czasy...L Podobnie więc jak w pierwszej historii przejdę do meritum sprawy: problemu wyboru z udziałem kryteriów wyboru.

Oto historia druga:

W związku z potrzebą podziału towarów reglamentowanych (pralki, lodówki, kolorowe telewizory, magnetowidy, samochody itp.) Czynniki społeczno-polityczne zakładu opracowały stosowny regulamin. Sprowadzał się on do stosowania odpowiedniej punktacji typu:

Kryterium_1 – miary, punkty

Kryterium _2 – miary, punkty

Oczywiście znalazły się tam kryteria typu: staż pracy, odznaczenia państwowe, odznaczenia zakładowe za każde z nich przyznawano określone punkty. Między kryteriami nie było żadnej korelacji. W praktyce sprowadzało się to do tego: żeby młody człowiek „wygrał” w konfrontacji z „budowniczym socjalizmu „ musiałby mieć 20 dzieci. Atmosfera w zakładzie po każdym podziale była, powiedzmy delikatnie: gromowa ... L

Oczywiście poddałem krytycznej analizie korelacje kryteriów (patrz MOW) i z wnioskami udałem się do przewodniczącego „Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych”. Młody człowiek, ku mojemu zdziwieniu wyraził swoje zainteresowanie przedstawionym przeze mnie tokiem i filozofią rozumowania. No i zaczęło się .... Nie będę się rozwodził co , ale w efekcie powstał nowy regulamin już z jako, tako skorelowanymi kryteriami wyboru. Atmosfera w zakładzie po kolejnych podziałach dóbr stała się możliwa do zniesienia.

 
  1. Miejsce: Państwowy Zakład Pracy we Wrocławiu, okres: lata gdzieś miedzy 1983 -1991

Oto historia trzecia.:

Na jednym z wydziałów gdzie pracowałem jako Mistrz Zmianowy, co miesiąc była ‘burzliwa” atmosfera , jej przyczyną był podział premii. Nie wiem czym kierowało się kierownictwo dzieląc premie, ale na pewno ich decyzje odbiegały od oczekiwań pracowników. Regulamin i praktyka premiowania dojrzały do zmian.

Z udziałem wszystkich pracowników przeprowadziliśmy następującą procedurę:

  • Metodą burzy mózgów, ustalone zostały kryteria wg których powinna być dzielona premia
  • Zdefiniowane zostały wszystkie kryteria premiowania a w szczególności sposoby mierzenia – ich wyceny wartościowej
  • Ustalone zostały wagi kryteriów metodą porównań parami
  • Powstały arkusze wycen tzw. stałych i zmiennych.
  • Wprowadzono w życie nowe reguły, po akceptacji naczelnych decydentów.

Kasy nigdy nie jest za dużo, ale atmosfera po kolejnych podziałach premii uległa znacznej poprawie. :-)